DESTYLATY OWOCOWE

Różnie go nazywano, bimber, księżycówka, samogon, kpn, a u nas destylat owocowy. Jaki jest, jak smakuje? Zapraszam!

DOSTĘPNY W SKLEPIE

 

destylaty

 

Destylaty owocowe, to mocne i aromatyczne alkohole, które nabierają swoich właściwości z czasem. Cierpliwość przy produkcji alkoholu to fundament udanego trunku.
 

W naszej ofercie znajdziecie:

  • T52 - destylat tarninowy
  • J52 – destylat jabłkowy
  • G52- destylat gruszkowy
  • S52 – destylat śliwkowy

 

Podstawowym surowcem do produkcji destylatów było pierwotnie wino uzyskane z winogron. Następnie zaczęto również stosować fermentację owoców, zbóż, ziemniaków i melasy cukrowej, otrzymując kolejno nowe rodzaje spirytusów, a więc spirytus winny, owocowy, zbożowy, ziemniaczany i melasowy.

Dopiero zacznie później, przypuszczalnie w ósmym stuleciu naszej ery, arabscy alchemicy w Hiszpanii dokonali pierwszej destylacji wina, czyli tzw. palenia wina, otrzymując ciecz o wyższej zawartości alkoholu. Z cieczy tej, po przyprawieniu miodem, ziołami i innymi aromatycznymi dodatkami, sporządzali tzw. Eliksiry stanowiące najbardziej cenne środki lecznicze. Ich przygotowanie uważane było za największą tajemnicę ówczesnych uczonych, skrzętnie ukrywaną przez kilkaset lat. Pierwszy opis aparatu destylacyjnego spotyka się bowiem dopiero w końcu XIII w., w traktacie francuskiego uczonego i profesora uniwersytetu Arnolda de Villeneuve na temat wina.

 

Opisane przez niego aparat składał się z naczynia ogrzewanego w piecyku, chłodnicy w postaci rury zanurzonej w beczce z wodą i odbieralnika.

Od tego czasu znana już była w Europie produkcja alkoholu z wina, czyli tzw. wówczas „wody życia” (aqua vitae), która  bardzo powoli ulegała ulepszeniu, aż do XIX w., gdy powstały nowoczesne aparatury gorzelnicze i rektyfikacyjne. Aparaty te pozwalały na uzyskanie spirytusu rektyfikowanego o wysokiej mocy (obecnie sięgającej 96,8°) i prawie idealnie oczyszczonego z wszelkich produktów ubocznych, powstających zawsze podczas fermentacji.

W Polsce tzw. „palenie wódki”, praktykowane od wczesnego średniowiecza, było dobrze znane już w XVI w., jak tego dowodzą starodruki znajdujące się w naszych bibliotekach. W dziele Stefana Falimirza, wydanym w 1534 r. w Krakowie znajduje się rozdział „O paleniu Wódek z ziół”. Ciekawe są również szczegółowe rozważania Jurka Potańskiego w książce „Wódka lub Gorzałka”, wydanej w 1614 r. Znajduje się tam taki wiersz (w oryginalnym brzmieniu):

„Chocia w Polsce gorzałka od dawnych lat znacie

A wżdy do niey takich cnót , które ma – nie znacie

Przeczytajcieteż tę książeczkę Gorzałkopijowie

Obaczycie, jaką moc ma  - ratować zdrowie”

W tych czasach pędzenie wódki odbywało się oczywiście w prymitywny sposób, dopiero w a końcu XVIII w. (rok 1792) powstaje we Lwowie pierwsza wytwórnia likierów z prawdziwego zdarzenia założona przez rodzinę Baczewskich, których produkty wkrótce zyskały powszechne uznanie.

W Polsce Ludowej przemysł spirytusowy został uprzemysłowiony, powstały wielkie wytwórnie wódek gatunkowych, produkujące duży asortyment wyrobów zarówno tanich, popularnych wódek jak i drogich, często znakomitych trunków. Wyroby te były jednak z konieczności przystosowywane do przeciętnego nawyku konsumentów. Wyrabiając zaś w tradycyjny, domowy sposób destylaty przez „wypalanie” zacierów (nastawów) z najładniejszych, zdrowych i świeżych, dojrzałych  owoców  można sporządzić  okowity, które pod względem intensywności zapachu i smaku będą odpowiadać wszystkim indywidualnym gustom.

W zasadzie do przerobu na destylat owocowy nadają się prawie wszystkie rodzaje owoców ziarnkowych, pestkowych  i jagodowych, w tym także owoce półszlachetne i dziko rosnące. Najbardziej jednak rozpowszechniony w naszych warunkach krajowych jest przerób śliwek, jabłek, gruszek.

Manufaktura Maurera kontynuując wielowiekową tradycję Łąckich Górali chce Państwu zaproponować okowity owocowe w kilkunastu smakach,  naturalnie fermentowane, tradycyjnie destylowane, odpowiednio leżakowane. Dzięki temu mogą nabrać odpowiedniego bukietu smaku i aromatu.

wykorzystano teksty z publikacji Jana Cieślak „Technologie wódek” i „Domowy wyrób win”

Podstawowym surowcem do produkcji destylatów było pierwotnie wino uzyskane z winogron. Następnie zaczęto również stosować fermentację owoców, zbóż, ziemniaków i melasy cukrowej, otrzymując kolejno nowe rodzaje spirytusów, a więc spirytus winny, owocowy, zbożowy, ziemniaczany i melasowy.

Dopiero zacznie później, przypuszczalnie w ósmym stuleciu naszej ery, arabscy alchemicy w Hiszpanii dokonali pierwszej destylacji wina, czyli tzw. palenia wina, otrzymując ciecz o wyższej zawartości alkoholu. Z cieczy tej, po przyprawieniu miodem, ziołami i innymi aromatycznymi dodatkami, sporządzali tzw. Eliksiry stanowiące najbardziej cenne środki lecznicze. Ich przygotowanie uważane było za największą tajemnicę ówczesnych uczonych, skrzętnie ukrywaną przez kilkaset lat. Pierwszy opis aparatu destylacyjnego spotyka się bowiem dopiero w końcu XIII w., w traktacie francuskiego uczonego i profesora uniwersytetu Arnolda de Villeneuve na temat wina. Opisane przez niego aparat składał się z naczynia ogrzewanego w piecyku, chłodnicy w postaci rury zanurzonej w beczce z wodą i odbieralnika.

Od tego czasu znana już była w Europie produkcja alkoholu z wina, czyli tzw. wówczas „wody życia” (aqua vitae), która  bardzo powoli ulegała ulepszeniu, aż do XIX w., gdy powstały nowoczesne aparatury gorzelnicze i rektyfikacyjne. Aparaty te pozwalały na uzyskanie spirytusu rektyfikowanego o wysokiej mocy (obecnie sięgającej 96,8°) i prawie idealnie oczyszczonego z wszelkich produktów ubocznych, powstających zawsze podczas fermentacji.

W Polsce tzw. „palenie wódki”, praktykowane od wczesnego średniowiecza, było dobrze znane już w XVI w., jak tego dowodzą starodruki znajdujące się w naszych bibliotekach. W dziele Stefana Falimirza, wydanym w 1534 r. w Krakowie znajduje się rozdział „O paleniu Wódek z ziół”. Ciekawe są również szczegółowe rozważania Jurka Potańskiego w książce „Wódka lub Gorzałka”, wydanej w 1614 r. Znajduje się tam taki wiersz (w oryginalnym brzmieniu):

„Chocia w Polsce gorzałka od dawnych lat znacie

A wżdy do niey takich cnót , które ma – nie znacie

Przeczytajcieteż tę książeczkę Gorzałkopijowie

Obaczycie, jaką moc ma  - ratować zdrowie”

W tych czasach pędzenie wódki odbywało się oczywiście w prymitywny sposób, dopiero w a końcu XVIII w. (rok 1792) powstaje we Lwowie pierwsza wytwórnia likierów z prawdziwego zdarzenia założona przez rodzinę Baczewskich, których produkty wkrótce zyskały powszechne uznanie.

W Polsce Ludowej przemysł spirytusowy został uprzemysłowiony, powstały wielkie wytwórnie wódek gatunkowych, produkujące duży asortyment wyrobów zarówno tanich, popularnych wódek jak i drogich, często znakomitych trunków. Wyroby te były jednak z konieczności przystosowywane do przeciętnego nawyku konsumentów. Wyrabiając zaś w tradycyjny, domowy sposób destylaty przez „wypalanie” zacierów (nastawów) z najładniejszych, zdrowych i świeżych, dojrzałych  owoców  można sporządzić  okowity, które pod względem intensywności zapachu i smaku będą odpowiadać wszystkim indywidualnym gustom.

W zasadzie do przerobu na destylat owocowy nadają się prawie wszystkie rodzaje owoców ziarnkowych, pestkowych  i jagodowych, w tym także owoce półszlachetne i dziko rosnące. Najbardziej jednak rozpowszechniony w naszych warunkach krajowych jest przerób śliwek, jabłek, gruszek.

Manufaktura Maurera kontynuując wielowiekową tradycję Łąckich Górali chce Państwu zaproponować okowity owocowe w kilkunastu smakach,  naturalnie fermentowane, tradycyjnie destylowane, odpowiednio leżakowane. Dzięki temu mogą nabrać odpowiedniego bukietu smaku i aromatu.

wykorzystano teksty z publikacji Jana Cieślak „Technologie wódek” i „Domowy wyrób win”

BIESZCZADZKIE smaki

Mieszkamy w Bieszczadach w malowniczej miejscowości Smolnik w gminie Komańcza. W naszym gospodarstwie pieczemy trzy rodzaje chleba na zakwasie - "Śpiewany", "Biały" i "Żytni". Na czystych łąkach bieszczadzkich zbieramy świeże rośliny, dary tej ziemi, które są surowcem do świeżych soków wyciskanych na zimno, syropów, miodków, dżemików i powideł.

Przeczytaj pełną historie

BIESZCZADZKI NEWSLETTER

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywać informacje o produktach, promocjach i wydarzeniach.

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI

Bogdan Ablewski Smolnik 9,
38-543 Komańcza, woj. podkarpackie

Otwarte codzeinnie od 8:00 do 18:00

+48 504 756 366

bieszczadzkiesmaki@gmail.com

@bieszczadzkie.smaki

 
 

UWAGA!

Treści umieszczone na tej stronie internetowej przeznaczone są dla osób pełnoletnich. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat lub wróć na strone głowna.

wróć na stronę główną